<--
-->
W Finlandi, skad pochodzi nasz Hekima, w domach stoja klatki
metalowe, wyscielone miekkimi kolderkami, ktore robia za "psie
budy".One sa otwarte i piesek swobodnie wchodzi do niej i wychodzi.Ma
tam tez swoje zabawki. Jezeli zachodzi taka potrzeba klatke mozna
zamknac i zapobiec dewastacji w mieszkaniu. Piesek nie uzna tego za
kare, poniewaz nie bedzie mu sie to zle kojarzylo. W szczeniecym
wieku nie jest to wskazane, bo moze nasiusiac w swoje legowisko.
Co do naszych hodowcow to przywiazuja oni duza wage do 'crate training'
(klatka) i od razu poinformowali nas, ze w naszym przypadku byloby to
konieczne. 'Klatka' jest bardzo popularna w Kanadzie, Ewa pisala, ze tego
rodzaju wychowanie jest tez popularne w Finlandii.
Pasi tez byl wychowywany w klatce. Wiele osob mi ja doradzalo, ale jakos nie
zmobilizowalam sie na tyle, aby zastosowac ich wskazowki. Do czasu, kiedy w
ciagu naszej godzinnej nieobecnosci maly Pasi pogryzl wszystko, co mu wpadlo
w lapy. Kupilam mu klatke, ktora momentalnie polubil. Zawsze mial do wyboru
dwa poslania: otwarte i w klatce (tez otwartej) i zawsze wybieral druga
opcje. Czul sie w niej bardzo dobrze, aczkolwiek ilekroc nas nie bylo, co i
tak zdarzalo sie dosc rzadko, zostawal sam (tym razem zamkniety) na godzine
lub dwie maximum. Gdy wracalismy, byl zaspany i nawet po otwarciu
drzwiczek podnosil sie na powitanie dopiero po jakims czasie.
Mala bardzo lubi swoja klatke, a nie byla do niej wczesniej przyzwyczajana.
Druga noc (Jacka i jego glowy nie bylo) cala przespala w klatce (otwartej
oczywiscie), kolo 6 rano przyszla i zasnela obok mnie. Od poczatku widac, ze
traktuje klatke jako swoj azyl - kiedy Pasi warknie, kiedy Mala chce
odpoczac -
idzie do klatki. Drzwi klatki sa zawsze otwarte, chyba ze wychodze na
chwile. Wole takie rozwiazanie, zwlaszcza, ze Mala je zaakceptowala, niz
ryzyko niewlasciwych zachowan ze strony Paska badz dzieci. Ma u siebie
wszystko - zabawki, kostki to gryzienia, futro do rozdarcia - jednym slowem
cieplo, milo i bezpiecznie.
Zostawilam go juz tez na pare minut samego zamknietego
w klatce. Na poczatku okropnie piszczy, ale potem sie
uspokaja i jak jest juz spokojny to wtedy 'pojawiam'
sie, otwieram klatke i daje mu biszkopt w nagrode.
Oj Togusiu, pani juz zaczela :)
A tak serio, to bardzo dobrze, ze juz go przyzwyczajasz.
Kasia radzila klatke, ale przyznam ze nie bardzo wiem o co w tym
wszystkim chodzi! Na poczatku moge (wrecz musze) wziac 2 tygodnie urlopu dla
psiaka, ale potem... Czy on sie nie przyzwyczai?
Z ta klatka to tez nie calkiem tak, bo nie wiem czy
psiak moze siedziec w niej cale 9 godzin. Ja nie
stosowalam klatki, wiec moze wypowie sie ktos , kto ma
w tym temacie doswiadczenie.
No to ja sie jeszcze raz wypowiadam.
Mamy druciana klatke (duza), a wiec przede wszystkim
na dwa tygonie zostawilismy u hodowczyni koc i dwa
duze reczniki (zeby nasiakly zapachem matki). Gdy
tylko przyjechalismy do domy wyslalismy klatke tym
kocem i zawiesilismy recznikami. Czekaly tez juz w
klatce na Togo zabawki. Klatke umiescilismy poczatkowo
w naszej sypialni; potem w living-room (z widokiem na
cale mieszkanie), teraz stoi w osobnej sypialni. Mimo,
ze Togo teraz sypia z nami, wciaz zbieramy do niej na
noc zabawki.
Wracajac do przyjazdu, zaczelam uczyc od razu Togo
polecenia "go to your crate" dajac mu przy tym psie
ciastko. W pierwsza noc spal w klatce i ani razu nie
zaplakal. Potem stopniowo z dnia na dzien dawalam mu
lakoc i zamykalam w klatce na 10-15 minute bedac w
zasiegu jego wzroku. Potem znikalam mu z pola widenia,
przedluzajac czas zamkniecia. Zawsze ta sama komenda,
zawsze nagroda (przed i po wyjsciu z klatki). Teraz
gdy czeka go zamkniecie to dostaje Kong z maslem
orzechowym i na jego widok tak gna do klatki, ze az
sie dymi. Gdy wracam do domu, nagroda jest moj powrot,
bo wszyscy sie bardzo cieszymy, ze sie znowu widzimy.
Naprawde, crate training poszedl nam calkiem gladko.
Mam dwa ciekawe artykuly o klatce, tyle ze po
angielsku, jak ktos by potrzebowal to moge wyslac.
Ale ABSOLUTNIE szczeniak nie moze byc w klatce przez 8
godzin. Pisalam o regule wiek-czas zamkniecia
poprzednio. Takie to nasze doswiadczenia.
Naprawde, crate training poszedl nam calkiem gladko.
A mnie sie nie udalo. Zawalilam sprawe z klatka na samym
poczatku. Kilka dni po wzieciu Warki do domu zachorowalam bardzo
ciezko i nie moglam opiekowac sie psem. Mala zostawala albo sama
w domu, albo sama zamknieta w samochodzie przed przychodnia.
Fatalny poczatek. Teraz nie lubi zostawac sama, krzyczy okropnie.
Sasiedzi jeszcze nic nie mowili, ale czasem jak wracam do domu,
to slysze z ulicy moja suczke w mieszkaniu na 3 pietrze :(((
Cale szczescie ze mam wspollokatorow i psy krotko zostaja same.
Naprawiamy bledy powoli, ale naprawianie jest o wiele trudniejsze
niz uczenie. Nie wiem co bym zrobila gdyby suka musiala zostawac
8 godzin sama i krzyczala by caly czas. Lubie psy, ale wyjacy
spaniel sasiadow nie wzbudzal mojego zachwytu. Nie rob
drugiemu...
wskakuj na górę