<--
-->
Tak przy okazji, nie moglam mu kupic dobrze dopasowanego kaganca, moze
wiecie gdzie mozna zdobyc kaganiec dla rodezjana? Taki w ktorym moglby ziac
calym pyskiem? Na razie uzywam plastikowego (nr 10), bylby dobry gdyby byl
ciut szerszy i ciut glebszy. Ale to i tak najlepszy jaki udalo mi sie
znalezc.
Sama szukam kaganca dla Paska, ostatnio pytalam o niego mojej
weterynarz, jako ze maja kilka u siebie. Co jakis czas przyjezdza do nich
dostawa, samochod wypelniony kagancami do wyboru i do koloru. Wymierz
dokladnie, jaki bys chciala, opisz, a poprosze Beate o taki. Widzialam u
nich jedynie metalowe i skorzane, zapytam tez o plastikowe. Zreszta napisz
dokladnie, jakie masz wymagania, najlepiej na priva.
Ach, jesli chodzi o kaganiec - ja tez nie moge dobrac odpowiedniego.
Jesli to taki powszechny problem to moze sie umowimy, ze gdy ktos kiedys
znajdzie pasujacy to da znac na liste gdzie mozna go kupic?
Jak znajde odpowiednie, kupie wszystkim potrzebujacym. Zbierzcie wymiary i napiszcie.
Nie umiem wymierzyc :-( - Denar ma pysk pewnie typowy dla RR, ale nie
typowy dla ONa - a kagance sa na ogol dobrze dopasowane dla ONow...
Ja bym zmierzyla od czubka nosa do
podnoszenia sie gornej linii glowy w kierunku stopu (+1cm), obwod pyska w
tym wlasnie miejscu i stad dookola glowy-szyi, tak jak leza paski kaganca.
Czy dobrze mysle?
Jesli chodzi o kaganiec, jak juz pisalam, od tygodnia mniej wiecej chodzi w
kagancu gdy puszczam go luzem. Kaganiec ma plastikowy i trze nim o podloze.
I nie wiadomo z jakiego powodu zrobily mu sie pryszcze tam gdzie kaganiec
moze miec kontakt z pyskiem. Wet powiedzial, ze moze to byc alergia. Wiec,
smarujemy pysio mascia, kaganiec moczymy w detergencie - wet powiedzial, ze
detergent wyplukuje paskudztwa, ktore moga uczulac. A Denar, dzisiaj rano
byl w skorzanym kagancu Guy'a. Jest chyba wygodniejszy dla psa.
Chyba na pewno :-)
Bagi tez ma skorzany kaganiec, oczywiscie nie rodezjanowy, wiec troche za
duzy, ale w sumie ma go na pysku tylko wtedy gdy jedziemy gdzies kolejka, w
zwiazku z czym nie jest to duzy problem.Wtedy jest tak nieszczesliwy jakby
conajmniej od miesiaca nic nie jadl ;-)
I zdecydowanie bez problemu mozna mu dac smakolyk! :-)))
Acha, z doswiadczenia ze spacerow (2) w skorzanym - nawet jak pies
nic nie zrera, to sie czasem oblizuje i skorzany kaganiec robi sie od srodka
mokry!
Tak przy okazji, kupilam dzisiaj kaganiec metalowy w hurtowni, przy Tukana.
Pewne ogolne informacje o stosowanych namordnikach potwierdzaja w wiekszosci
wszycy wlasciciele RR. Reasumujac, najleprze sa dwa typy kagancow:
1. "Druciak" do wejscia z psem w tlum ludzi i srodkow transportu (w takim celu
poszukuje kaganca)
2. Halter (nie znam i nie widzialem) spelniajacy raczej role "korekcyjna" na
spacerach.
Ebro maial kupiony kaganiec skorzany (teraz wchodzi mu tylko na czubek nosa) i
musze mu kupic nowy. Nawet w dzien wyjscie do centrum miasta jest utudnione,
gdyz starz miejska i nieniedy policja "czepai sie" wlasnie kaganca, pomino ze
pies jest na smyczy. Kiedys nawet ze straznikiem polemizowalem na ten temat.
Stwierdzil ze to duzy pies i musi miec kaganiec. Pytam go, a jaki mialby byc
mniejszy, zeby nie nosil kaganca? Stwierdzenie bylo jedno. Kazdy pies musi
chodzic w kagancu. A gdybym mial malego psa i nosilbym go na rekach, to tez w
kagancu? Odp. no wtedy to nie. I w tym momencie wzialem Ebra na rece (wtedy
wazyl ok 30kg) i oddalilem sie. Uniknalem pewnego mandatu. Wczesniejszy
przypadek w altobusie miala zona. Ebro mial ok. 4 m-cy. Mnie nie bylo przez
kilka dni w Kielcach. Przejscie z jednego konca miasta na drugi do spacer
trwajacy ok. 1,5 godz. Postanowila wiec pojechac autobusem. Skasowala bilet
m.in. za psa zaraz po wejsciu. Na kolejnym przystanku kierowca ja wyposil, bo
pies nie mial kaganca. Nie przyjal wyjasnien, ze to szczeniak. Kierowca: - jaki
to szczeniak, jak juz na moj widok jest caly zjezony??!!
Jak widzicie kaganiec jest potrzebny, ale licze ze tylko ze w sytuacjach
szczegolnych. Do tej pory Ebro mial kaganiec na pysku 2-3 razy.
Nie wiem jaki bedzie najlepszy dla psa który ma go nosic, ale mam przykre
doswiadczenia z metalowymi. Saba czasem bawi sie z psami w kagancu i
zawsze wtedy obrywa. Podczas szalenczej zabawy zawsze dostaje takim metalowym
kagancem w glowe, czasem w grzbiet, lapy. Po ostatniej przygodzie kulala
pól dnia, wiec teraz nie pozwalam jej na zabawy gdy pies ma kaganiec.
Czy wy tez macie podobne doswiadczenia czy tlko Saba ma takie szczescie?
Nie pozwalam psom bawic sie z towarzyszami "w zbroi" - nie ma mowy o
ganianiu z psem w kagancu, kolczatce, czy naszpikowanej obojetnie czym
obrozy. Prosze wlascicieli o zdjecie "akcesoriow", a jezeli nie moga albo
nie chca tego zrobic, zabieram psa i ide dalej.
Pasi ma kolezanke, mloda sznaucerke mojej znajomej, ktora jest prowadzanai w
kolczatce i ktora lubi uciekac badz nie dac sie zlapac. Ilekroc spotykamy
sie na polach, a Negra wlasnie ma metal na szyi, zamieniamy obroze - Pasi
wowczas nie ma zadnej, bo jego nylon laduje na Negrze.
Jakis czas temu spacerze z Safiri spotkalam bokserke w dosc agresywnie
nitowanej obrozy. Suczka byla bardzo sympatyczna i przyjazna, ale co z tego?
Jej wlasciciel w ogole sie nia nie interesowal i znajdowal sie bardzo
daleko. No i koniec imprezy.
Nie potrzeba mi doswiadczen autopsyjnych, by sie domyslic potencjalnych
skutkow takiej zabawy. Ostrzegla mnie przed tym Marianne, hodowczyni Safiri. I ma racje.
Ja sie wogole dziwie, ze wlasciciel nie zdejmie ten kaganiec przy
zabawie psow. Przeciez jak wypuscza psa ze smyczy, musi byc swiadomy,
ze pies nikogo nie ugryze, bo sie chce bawic, i w tym razie jest
kaganiec zbedny.
wskakuj na górę