<-- -->

Free Web Hosting : Free Hosting : Troubled Teens : Report Abuse


DALMATYŃCZYK A RODEZJAN droga dyskutanci święta zabawa powrót

Jezeli chodzi o grupe gonczych, najblizszym krewniakiem rodezjana jest dalmatynczyk.
RR nie maja dalmatynczykow w rodowodzie, nie sa z nimi w ogole blisko spokrewnione - pierwszy wzorzec byl napisany na bazie dalmatynczykowego, dlatego, ze pokroj obu ras jest podobny. Czyli dalej, najblizszym gonczo-podobnym jest pointer (o wyzlach nie slyszalam, moze one tez braly udzial w powstaniu rasy, ale nie ma pewnosci).
Czytajac swoja wlasna wypowiedz - przyznaje Ci absolutna racje. Pisze szybko i nieprecyzyjnie i zaden blad nie zostanie niezauwazony. "Krewniak" nie jest tu wlasciwym slowem, bo nie chodzilo mi o wiezy krwi (oops!), a o powiazania i to tez nie w zaleznosci pokrewienstwa, a w grupie i eksterierowo. W powstaniu rasy brala udzial cala masa psow, przywiezionych do Afryki przez kolonistow.
Nikt dzisiaj nie jest w stanie stwierdzic ktorych krew wmieszano, a ktorych nie. Jak pisze Tom Hawley, z zasady wszedzie na przyladku mozna bylo znalezc m.in. bloodhoundy, charty, buldogi, teriery, mastify, pointery. Stwierdzenie, ze RR nie maja dalmatynczykow w rodowodzie trzeba by poprzec pewnoscia, ze dalmatynczykow w Afryce nie bylo. Byc moze ktos te pewnosc ma, ja w kazdym razie jeszcze sie z nia nie spotkalam.
Ogolna historia rasy D mowi, ze powstala ona w bylej Jugoslawii w 18-ym wieku. Ale czytalam tez gdzies, ze rysunki uwiecznione przez starozytnych Egipcjan przedstawialy 'kropkowane' psy towarzyszace ich powozom czy tez rydwanom. Czyli moze D byly na kontynencie Afryki...
Mialam raczej na mysli rasy, z ktorymi krzyzowano psy Hottentotow, a wiec te, ktore przywiezli ze soba m.in. Holendrzy i Portugalczycy. Jesli chodzi o "krew afrykanska", to skladaly sie na nia jedynie dosc brzydkie, niskie, szakalo-podobne kundle ze sterczacymi na grzbiecie wlosami.
No to i ja sie dolacze.
Dalmatynczyki sa a Ameryce zaliczane nie do 'hound' ale do 'non-sporting' group, czyli RR i D naleza to zupelnie innych grup. Nie wiem jakie byloby dowolne tlumaczenie, ale psy 'non-sporting' grupy charakteryzuja sie zroznicowanymi talentami.

Tak, to prawda, ale moim zdaniem amerykanie maja jeszcze wiekszy misz-masz w swych grupach, apewne dlatego, ze podzial jest prawie polowe mniejszy. Nie mam pojecia, dlaczego boston terier znalazl sie w "non-sporting", bo nie moge sie doszukac jego wszechstronnosci. Lub tez dlaczego australian silky terier znalazl sie w "toyach". To wysmienity lowca malych zwierzat. Dla mnie, prawde powiedziawszy, niektore aspekty amerykanskiego podzialu to czarna magia.
Dalmatynczyk w przeciwienstwie do RR, ktore byly wyhodowane i pozniej uzywane specyficznie do do polowan (i dziela ta charakterystyke z innymi psami z tej grupy), poczatkowo byly uzywane jako towarzysze zaprzegow konnych; tzn. tak jakby 'prowadzily' konie i zaprzeg a noca pilnowaly zaprzegu. Inne uzycie: pilnowaly obozow Amerykanow w czasie wojny w Vietnamie, sa uzywane do tropienia zaginionych ludzi, itd.
To nie wszystko. Dalmatynczyk sprawdza sie wspaniale m.in. w roznego rodzaju polowaniach na ptactwo, mala zwierzyna, a w pace - na dziki. Sprawdza sie w tropieniu i aportowaniu. Jest doskonalym strozem. Ma bardzo dobra pamiec, jest inteligentny, odwazny. Jest stworzony do dlugotrwalego biegu, szybki i wytrzymaly. Przez lata jednakze wypielegnowano w tych dwoch rasach (d i rr) rozne cechy i dazono do "wypolerowania" innych umiejetnosci.
Poglowie d jest duzo bardziej wyrownane niz rr, a sama rasa duzo popularniejsza. Media rowniez robia swoje, a jak najbardziej pomaga im w tym przesympatyczne umaszczenie d, ktoremu nie sposob sie oprzec. Dalmatynczyk jest postrzegany inaczej i o niebo atrakcyjniejszy dla przecietnego obserwatora, dla dzieci, dla symboliki. Rodezjan wygladalby co najwyzej przecietnie w wozie strazackim, ale nie dalmatynczyk. Stad tez, do wymienionych przez Ciebie trzech okreslen, nalezaloby dodac working dog, czyli ogolno-uzytkowy, tak jak i do rodezjana. Wydaje mi sie, ze tak naprawde obydwie rasy sa bardzo podobne. Rozni ich to, co na przestrzeni dekad "z nich wyroslo" oraz w jakich dziedzinach zycia wykorzystali je ludzie.
wskakuj na górę